Matcha miała być zielonym złotem – symbolem zdrowia, Instagrama i nowoczesnych kawiarni. Tymczasem japońskie plantacje nie nadążają z produkcją, ceny szybują, a na rynku pojawia się coraz więcej tańszych zamienników. My też to odczuwamy – coraz trudniej zamówić zarówno matchę ceremonialną, jak i tradycyjną z pierwszego zbioru. Problem nie jest teoretyczny, on dzieje się tu i teraz.
Social media, zdrowie i turystyka – skąd ten szał na matchę?
Matcha to dosłownie zielone złoto – nie tylko dlatego, że wygląda pięknie na Instagramie. Młodsze pokolenie pokochało ją za kolor, niezliczone wariacje matcha latte i obietnicę zdrowotnych korzyści dzięki matcha. Według analityków światowy rynek matchy, który w 2023 r. był wart około 4,3 mld USD, do 2030 r. ma urosnąć do ponad 7 mld USD. To, co kiedyś było niszowym naparem w japońskich świątyniach, dziś ląduje pod chasenem baristów na całym świecie. Ale moda na matchę ma też drugie oblicze – zaczyna brakować produktu.
Japonia nie wyrabia. Co się stało z dostawami matchy?
Japońscy rolnicy uchodzili za mistrzów w produkcji matchy. I faktycznie – w latach 2010-2023 podnieśli jej produkcję prawie trzykrotnie. Jednak rekordowe upały z ostatnich lat sprawiły, że tencha (baza do matchy) zaczęła rosnąć słabiej, a plony mocno spadły. W 2024 r. Japonia zebrała 5336 ton tenchy, co było rekordem, ale w pierwszym zbiorze 2025 r. Kyoto uzyskało zaledwie 460 ton – tylko 87% tego, co rok wcześniej. W efekcie ceny na aukcjach w Kyoto poszybowały do średnio 14 333 jenów za kilogram, czyli aż o 265% więcej niż w 2024 r.
Zapotrzebowanie tymczasem rośnie w zawrotnym tempie. Media społecznościowe, przepisy na pistacjowe matcha latte i rekordowa liczba turystów odwiedzających Japonię tylko podkręcają modę. Rolnicy zwracają jednak uwagę, że produkcja jest niesamowicie pracochłonna. Krzewy zacienia się specjalnymi matami, żeby spowolnić wzrost i podnieść poziom L-teaniny; liście zbiera się ręcznie i od razu błyskawicznie parzy (świeżo zebrane listki są parzone na parze czasem dosłownie kilkanaście sekund ), żeby zatrzymać kolor i aromat, a potem suszy i mieli w granitowych młynach. Problemem jest też starzenie się rolników – przeciętny plantator ma ponad 65 lat, a chętnych do przejęcia pól brakuje. To wszystko sprawia, że nie da się łatwo zwiększyć podaży bez ryzyka utraty jakości.
Co sprawia, że japońska matcha jest taka wyjątkowa?
Na świecie sprzedaje się setki rodzajów zielonego proszku, ale tylko niewielka część naprawdę zasługuje na miano „ceremonialnej matchy”. Co ciekawe, w Japonii wcale nie używa się popularnych na Zachodzie określeń „ceremonial grade” czy „culinary grade” – tam jakość ocenia się po kolorze, aromacie i smaku. Najlepsza matcha ma intensywnie zielony kolor, słodkawy zapach i mocne umami. To efekt szczególnej uprawy: krzewy przez kilka tygodni rosną w cieniu, co zwiększa zawartość chlorofilu i aminokwasów; do produkcji wybiera się wyłącznie pierwsze liście z wiosennego zbioru; łodygi i żyłki są odrzucane, a wysuszone liście mieli się powoli w kamiennych młynach. Każda partia powstaje w niewielkich ilościach – ręczne zbiory ograniczają skalę produkcji, ale gwarantują aksamitną strukturę i brak goryczy.
A może matcha z Chin, Wietnamu albo Kenii?
Kiedy japońskie sklepy wprowadzają limity sprzedaży, wiele kawiarni szuka alternatyw. Na papierze wygląda to obiecująco: Chiny są dziś największym producentem zielonej herbaty i rocznie wytwarzają ponad 10 000 ton matchy – czyli ponad dwa razy więcej niż Japonia. W Tongren, w prowincji Guizhou, działa nawet „World Matcha Super Factory”, największa na świecie fabryka matchy, wspierana przez nowoczesne plantacje zgodne z unijnymi standardami. Liczby robią wrażenie, ale…
Pytanie brzmi: co z jakością? Tu już bywa różnie. Raporty branżowe wskazują, że chińskie matchy często powstają bez tradycyjnego zacieniania, a liście mieli się na szybkich młynach, co psuje smak. Podobne problemy mają Wietnam, Indie czy Kenia – owszem, produkują zieloną herbatę, ale brakuje tam kultury ręcznego zbioru i wielowiekowego doświadczenia. W dodatku w wielu miejscach rośnie inny gatunek krzewu (Camellia assamica zamiast japonica), który daje bardziej gorzki proszek. Dlatego baristów ostrzega się przed tzw. „fake matcha”: proszkiem zbyt żółtym, grudkowatym i pozbawionym umami.
Modernizacja czy tradycja?
Niektórzy eksperci sugerują, że Japonia powinna postawić na modernizację. Rząd już dopłaca rolnikom, by przechodzili z uprawy tradycyjnej herbaty sencha na tencha. W Chinach i Wietnamie powstają linie do szybkiego mielenia i automatycznego zacieniania. Jednak specjaliści z Global Japanese Tea Association ostrzegają, że masowa produkcja może odbić się na jakości. W efekcie rynek zacznie się dzielić na „premium” i „masową” matchę. Bogatsi wybiorą tę japońską, a reszta zadowoli się tańszym proszkiem z innych krajów.
Wnioski dla palarni i kawiarni
Jeśli prowadzisz kawiarnię albo palarnię, to pewnie stajesz przed pytaniem: zostać przy drogiej, japońskiej matchy czy szukać alternatyw? Moim zdaniem – jako właściciela kawiarni i palarni – warto stawiać na jakość. Klienci naprawdę docenią intensywny kolor, kremową teksturę i nuty umami, których nie da się podrobić. Jasne, na rynku znajdziesz tanie „matcha blend” z Chin czy Wietnamu, ale to trochę jak espresso z samej robusty – niby kawa, a jednak czegoś brakuje.
Jednocześnie nie ma co robić z tego wielkiej tragedii. Matcha nie jest jedynym zielonym napojem na świecie, a moda na nią może kiedyś osłabnąć. Na razie cieszmy się rosnącym zainteresowaniem herbatą i wspierajmy rolników, którzy z pasją dbają o jakość liści. No i tyle – dobra idę napić się przelewu 🙂
FAQ – Kryzys matchy
Ile wynosi rynek matchy na świecie?
W 2023 roku był wart około 4,3 mld USD, a do 2030 roku ma wzrosnąć do ponad 7 mld USD.
Dlaczego w Japonii zaczyna brakować matchy?
Powodem są rekordowe upały, spadek plonów tenchy oraz starzenie się rolników. Produkcja nie nadąża za popytem.
Jak zmieniają się ceny matchy w 2025 roku?
Na aukcjach w Kyoto ceny wzrosły do ponad 14 000 jenów za kilogram – to aż o 265% więcej niż w 2024 roku.
Czy Chiny i inne kraje mogą zastąpić Japonię?
Produkują coraz więcej matchy, ale często bez tradycyjnego zacieniania i ręcznych zbiorów, co obniża jakość proszku.
Co wyróżnia prawdziwą japońską matchę?
Intensywnie zielony kolor, słodkawy aromat i wyraźne umami. Powstaje z pierwszych liści, mielonych w kamiennych młynach.
Jak kryzys matchy wpływa na kawiarnie i palarnie?
Coraz trudniej zamówić matchę ceremonialną i tradycyjną z pierwszego zbioru. To realny problem, odczuwalny także w Polsce.
Sprawdź inne nasze artykuły

Profesjonalny dzbanek do mleka Ice Grain Multicolor | Barista Space 600 ml
Dzbanek do śmietanki i mleka | Motta 70 ml
Classic Pitcher – srebrny dzbanek do mleka z miarką | Espresso Gear 400 ml
Srebrny dzbanek do mleka 600 ml | Rhino Coffee Gear
Srebrny dzbanek do mleka 950 ml | Rhino Coffee Gear
Classic Pitcher – srebrny dzbanek do mleka z miarką | Espresso Gear 600 ml








